Artykuły
Edukacja3 min

Aktywni nieobecni – co zmieni aktywizowanie niezaangażowanych kulturalnie osób.

Czy aktywizacja 10% niezaangażowanej publiczności może poprawić finanse całego państwa? Rozważania w felietonie.

Marcin Lasia
Marcin Lasia

28 września 2026

Aktywni, ale nieobecni – co może dać aktywizowanie niezaangażowanych kulturalnie.

Największy niewykorzystany potencjał kultury może wcale nie tkwić w ludziach, którzy „kulturą się nie interesują”. Tak myślałem do momentu przeczytania poniższego raportu. Badania Narodowego Centrum Kultury pokazują coś znacznie ciekawszego: Polacy uczestniczą w kulturze bardzo intensywnie, ale ogromna część tego uczestnictwa odbywa się poza instytucjami, często indywidualnie i za pośrednictwem urządzeń elektronicznych.

Autorzy raportu Aktywni i nieobecni zwracają uwagę, że utożsamianie uczestnictwa w kulturze wyłącznie z chodzeniem do teatru, filharmonii czy muzeum prowadziło do fałszywego obrazu społeczeństwa „kulturalnie biernego”. W rzeczywistości słuchamy, oglądamy, czytamy i korzystamy z treści kultury niemal bez przerwy – często podczas pracy, podróży czy wykonywania codziennych obowiązków.

Problem polega na czymś innym.

Aż 78% badanych codziennie korzysta z kultury za pośrednictwem mediów elektronicznych z pominięciem instytucji kultury. Jednocześnie w ciągu poprzednich 12 miesięcy 52% nie było ani razu na koncercie, 54% w muzeum lub galerii, 61% na spektaklu, a 81% w operze lub na balecie.

Grupa naprawdę intensywnie korzystająca z kultury instytucjonalnej jest niewielka. Około 9% badanych uczestniczyło w ponad 20 wydarzeniach kulturalnych w ciągu roku. Autorzy raportu wyraźnie zaznaczają jednak, że nie oznacza to, iż pozostali są „nieaktywni kulturalnie” – ich aktywność po prostu odbywa się gdzie indziej i w inny sposób. To zasadniczo zmienia sposób myślenia o zwiększaniu uczestnictwa.

Nie trzeba zaczynać od przekonywania człowieka, który kultury w ogóle nie zna. Często wystarczy zbudować most pomiędzy kulturą, z której już codziennie korzysta, a doświadczeniem bardziej świadomym, różnorodnym i wspólnotowym.

Ma to znaczenie również społeczne. 49% osób podejmujących codzienne aktywności kulturalne robi to samotnie, a wśród osób nieuczestniczących w wydarzeniach instytucjonalnych odsetek ten jest jeszcze wyższy. Tymczasem uczestnictwo w instytucjach kultury, choć rzadsze, często odbywa się razem z innymi i – jak wskazują autorzy – służy podtrzymywaniu więzi, wspólnemu przeżywaniu i celebrowaniu relacji.

Co ważne, barierą nie zawsze jest cena biletu. Raport wskazuje, że część osób nie rozpoznaje instytucji kultury jako miejsca „dla siebie”. Znaczenie mają kompetencje, nawyk uczestnictwa, wykształcenie, sytuacja zawodowa i materialna, ale także poczucie przynależności i kulturowej dostępności miejsca. Sam bezpłatny wstęp nie zawsze ten problem rozwiązuje.

Źródło: Narodowe Centrum Kultury, Aktywni i nieobecni. Kontekstowe badania uczestnictwa w kulturze. Wyniki i interpretacje, red. merytoryczna Marek Krajewski, Iwona Kurz, Warszawa 2026. Badanie CAWI na reprezentatywnej próbie ogólnopolskiej, realizowane w dwóch pomiarach w 2024 roku.

Wniosek: największą rezerwą rozwoju kultury nie są miliony ludzi całkowicie nią niezainteresowanych. Są nią przede wszystkim ludzie, którzy już z kultury korzystają, lecz można pomóc im przejść od odbioru przypadkowego i indywidualnego do uczestnictwa bardziej świadomego, wspólnotowego i różnorodnego.

Jeżeli część z nich zacznie częściej uczestniczyć w wydarzeniach, odkrywać nowe formy kultury i zapraszać następnych odbiorców, może uruchomić się mechanizm, który nazywamy kulturalnym perpetuum mobile: uczestnictwo zaczyna rodzić kolejne uczestnictwo.

Skoro tylko około 10% społeczeństwa uczestniczy regularnie w wydarzeniach kulturalnych i to już wystarcza, żeby kultura (pośrednio - mamy na to badania) wnosiła do budżetu więcej niż otrzymuje, bo jej obecność porusza wiele gałęzi handlu, transportu, sklepów, restauracji itd… czyniąc ją zwyczajnie intratną inwestycją, a nie pożerającą dotacje hydrą, to uruchomienie dodatkowych 10% społeczności to prosta droga do finansowego eldorado ;)

Nieustannie zapraszam do obserwowania naszego profilu FB - Fundacja Neurofonia, komentowania i innych aktywności, bo myślę, że gdy ta wiedza dostanie się do szerszej publiczności może nieco uspokoić gorące głowy krytyków, uważających artystów za niewiele wnoszące do wspólnej kiesy pasożyty.

12 wyświetleń

Komentarze (0)

Zaloguj się lub dołącz do Musicaro, aby skomentować.